N.raczej nic.-zaczęłam kaszleć.-Bynajmniej tak myślę.
K.Miejmy nadzieje.-uśmiechnął się.Chcesz dalej iść czy wracamy?
N.Mogę iść dalej.- uśmiechnęłam się.
K.To fajnie.
N.Gdzie idziemy teraz?-zapytałam.
K.Może gdzieś gdzie nie ma wody?-zaczął się śmiać.
N.W sumie dobry pomysł.
Zaczęliśmy dalej spacerować,rozmawiając o różnych duperelach, gdyż nie mieliśmy żadnego tematu.
Nagle weszliśmy na okropnie cuchnącą ziemię.
N.Matko Boska!Co to jest!?-krzyknęłam.
K.Nie wiem,ale to podobne do gejzerów.-przestraszył się.Gejzery były okropnie niebezpieczne.-Lepiej stąd...
Nie dokończył,bo jeden z gejzerów właśnie wybuchnął.Śmierdząca woda z parą wyłaniały się co chwilę z innych gejzerów.
<Kuzimo?>
sobota, 29 czerwca 2013
piątek, 28 czerwca 2013
C.D. Od Kuzimu (Kuzimu)
Szybko z niej wypłynąłem. Wyskoczyłem na brzeg ściskając ziemię pazurami. Zakaszlałem kilka razy - nie umiem pływać i nie lubię wody. Usiadłem i czekałem na lwicę, jednak ta długo nie wypływała. Miałem już wrócić do jaskini, gdy z wody wyszły bąbelki. A jak się utopiła? W każdym razie miałem poczucie winy i musiałem jej pomóc. Nie umiem pływać, więc jak mogłem to zrobić? Wskoczyłem na ślepo do wody i otworzyłem oczy zaczynając ją wypatrywać. Co chwila zaczerpywałem powietrza w końcu ją znalazłem. Chwyciłem zębami za łapę i wyciągnąłem ją na powierzchnię. Położyłem na skale. Zaczęła kaszleć wypluwając wodę.
K: Nic Ci nie jest? - Zapytałem.
Od Dżellin
Urodziłam się na łonie natury, matka od razu po moim porodzie zmarła.Urodziłam się ja i 3 moje siostry.Wszyscy umarli a ja przeżyłam więc gdy wychowywałam się sama dawałam radę, w wieku 3 lat postanowiłam szukać stada aby założyć szczęśliwą rodzinę.Z daleka zauważyłam czarnego lwa, był taki śliczny a więc podeszłam:
D: Witaj.
O: Witaj. -uśmiechnął się.
D: Chciałam dowiedzieć sie czy można znaleś gdzie tutaj jakieś Stado?
O: Owszem, można. Chodź za mną. -machnął ogonem.
D: Dobra, jak cię zwą?
O: Onuris. A ty jak masz na imię?
D: Dżellin
O: Ładnie. Chodź zaprowadzę Cię do Rainy.
D: Ty też masz ładnie na imię, Okey.
O: Dziękuję -uśmiechnął się.
Gdy doszliśmy do Alfy oczywiście przyjeła mnie. Jest strasznie miła, tak sie znalazłam w tym stadzie
D: Witaj.
O: Witaj. -uśmiechnął się.
D: Chciałam dowiedzieć sie czy można znaleś gdzie tutaj jakieś Stado?
O: Owszem, można. Chodź za mną. -machnął ogonem.
D: Dobra, jak cię zwą?
O: Onuris. A ty jak masz na imię?
D: Dżellin
O: Ładnie. Chodź zaprowadzę Cię do Rainy.
D: Ty też masz ładnie na imię, Okey.
O: Dziękuję -uśmiechnął się.
Gdy doszliśmy do Alfy oczywiście przyjeła mnie. Jest strasznie miła, tak sie znalazłam w tym stadzie
C.D.Od Kuzimu (Neytiri)
N.To że małe,nie znaczy że beznadziejne.-wyszczerzyłam do niego zęby w uśmiechu.-Neytiri,Ney,Tiri ale Ney popularniejsze.
K.Kuzimu,Kozu w skrócie.-uśmiechnął się do mnie.
N.Może chcesz bym cię oprowadziła?-zapytałam z uśmiechem na twarzy.
K.Jasne,chyba że masz coś innego do roboty..
N.Nie,właściwie bardzo się nudziłam.-spojrzałam na niego.
Miał ładne zielone oczy,długa falistą grzywę,łapy z zakończonymi ostrymi pazurami,był ideałem,po prostu ideałem.
K.No to fajnie.-uśmiechnął się.-Bo nie chciałem cię od innych zajęć odrywać.
N.Oj już przestań.-spojrzałam na niego a on się nadal śmiał,więc dałam mu kuksańca w bok.-No przestań.
Zaczęłam się śmiać razem z nim,tak się śmialiśmy że wpadliśmy do wody.
<Kozu?>
K.Kuzimu,Kozu w skrócie.-uśmiechnął się do mnie.
N.Może chcesz bym cię oprowadziła?-zapytałam z uśmiechem na twarzy.
K.Jasne,chyba że masz coś innego do roboty..
N.Nie,właściwie bardzo się nudziłam.-spojrzałam na niego.
Miał ładne zielone oczy,długa falistą grzywę,łapy z zakończonymi ostrymi pazurami,był ideałem,po prostu ideałem.
K.No to fajnie.-uśmiechnął się.-Bo nie chciałem cię od innych zajęć odrywać.
N.Oj już przestań.-spojrzałam na niego a on się nadal śmiał,więc dałam mu kuksańca w bok.-No przestań.
Zaczęłam się śmiać razem z nim,tak się śmialiśmy że wpadliśmy do wody.
<Kozu?>
czwartek, 27 czerwca 2013
Od Kuzimu
Wkroczyłem na Sawanne drzewiastą. Miałem się wygodnie ułożyć pod jednym z
drzew i zrelaksować w cieniu.Nagle oślepił mnie blask słońca.
Odgarnąłem gałąź i zobaczyłem piękną skale. Tak! Nareszcie mam miejsce
do zamieszkania! Tu mogę założyć stado! Zobaczyłem zbliżającą się
samicę. Zasłoniłem się szybko gałęzią drzewa. Była już bardzo blisko, a
ja wyskoczyłem spod drzewa i ryknąłem.
R: Kim ty jesteś? Co robisz na terenie mojego stada?
K: Twojego stada? A od kiedy to samice zakładają stado?
R: Ja założyłam. Nie pasuje Ci coś?
K: Pff... A rób se co chcesz. Nic mi nie musi pasować i nie pasować. Ja tu chciałem założyć stado, ale skoro ty tu jesteś niestety będę musiał szukać innego miejsca. Nara.
R: Czekaj, czekaj! A nie chciałbyś dołączyć tutaj?
K: O czym ty mówisz?! Pierwsze słyszę, by samiec dołączał do stada samicy! Raczej jest zupełnie odwrotnie!
R: Ale w tym stadzie jest tak jak mówię. Dołączasz czy nie?
K: A młode samce muszą w końcu odejść?
R: Nie. Zostają tu na zawsze.
K: W takim razie dołączę.
R: Wspaniale... Chodź, przedstawię Ci stado!
Poszedłem za nią. Gdy dotarliśmy do tej pięknej skały, która jak się okazało nazywała się Lwią Skałą wspięliśmy się na jej szczyt. Było tam wejście do groty, w której siedziały 2 lwy.
K Coś małe to stado...
<Kto chce?>
R: Kim ty jesteś? Co robisz na terenie mojego stada?
K: Twojego stada? A od kiedy to samice zakładają stado?
R: Ja założyłam. Nie pasuje Ci coś?
K: Pff... A rób se co chcesz. Nic mi nie musi pasować i nie pasować. Ja tu chciałem założyć stado, ale skoro ty tu jesteś niestety będę musiał szukać innego miejsca. Nara.
R: Czekaj, czekaj! A nie chciałbyś dołączyć tutaj?
K: O czym ty mówisz?! Pierwsze słyszę, by samiec dołączał do stada samicy! Raczej jest zupełnie odwrotnie!
R: Ale w tym stadzie jest tak jak mówię. Dołączasz czy nie?
K: A młode samce muszą w końcu odejść?
R: Nie. Zostają tu na zawsze.
K: W takim razie dołączę.
R: Wspaniale... Chodź, przedstawię Ci stado!
Poszedłem za nią. Gdy dotarliśmy do tej pięknej skały, która jak się okazało nazywała się Lwią Skałą wspięliśmy się na jej szczyt. Było tam wejście do groty, w której siedziały 2 lwy.
K Coś małe to stado...
<Kto chce?>
C.D.Od Neytiri (Neytiri)
N.Ah......-nagle przerwała mi Rainy która błyskawicznie do nas przybiegła.
R.Mogę ci zabrać Ney,czy ją do czegoś potrzebujesz?-zapytała szybko.
O.Jasne,a czemu?-zapytał zdziwiony.
R.Chciałabym się z nią zaprzyjaźnić.-uśmiechnęła się do mnie,a ja do niej.-To jak Ney?Nie masz nic przeciwko,bym cię porwała?
N.Nie,czemu nie?-uśmiechnęłam się do niej.-Gdzie chcesz pójść?
R.Nad wodopój?-westchnęła.-Jestem troszkę spragniona.
N.Dobrze się składa,bo ja też.-i zaczełyśmy maszerować w stronę wielkiej wody,gdy doszłyśmy nie miejsce zaczełyśmy pić.
R.No,teraz czuję się o niebo lepiej,a ty?
N.Ja tak samo.-zaburczało mi w brzuchu.-Może na coś zapolujemy?
R.Chętnie.
Po chwili zauważyłyśmy stado antylop,i zaczęłysmy naszą "zabawe".
Chwilkę później cała antylopa była tylko dla nas.
N.Hmm,smaczne nie?
<Rain?>
R.Mogę ci zabrać Ney,czy ją do czegoś potrzebujesz?-zapytała szybko.
O.Jasne,a czemu?-zapytał zdziwiony.
R.Chciałabym się z nią zaprzyjaźnić.-uśmiechnęła się do mnie,a ja do niej.-To jak Ney?Nie masz nic przeciwko,bym cię porwała?
N.Nie,czemu nie?-uśmiechnęłam się do niej.-Gdzie chcesz pójść?
R.Nad wodopój?-westchnęła.-Jestem troszkę spragniona.
N.Dobrze się składa,bo ja też.-i zaczełyśmy maszerować w stronę wielkiej wody,gdy doszłyśmy nie miejsce zaczełyśmy pić.
R.No,teraz czuję się o niebo lepiej,a ty?
N.Ja tak samo.-zaburczało mi w brzuchu.-Może na coś zapolujemy?
R.Chętnie.
Po chwili zauważyłyśmy stado antylop,i zaczęłysmy naszą "zabawe".
Chwilkę później cała antylopa była tylko dla nas.
N.Hmm,smaczne nie?
<Rain?>
środa, 26 czerwca 2013
C.D.Od Neytiri (Onuris)
O: Heh, ciekawa historia. Mam nadzieję, że u nas będzie ciekawie. -uśmiechnął się.
N: A ty? Co robiłeś zanim się tutaj znalazłeś?
O: Hmm... no więc ja.Co ja robiłem?
N: Nie pamiętasz?
O: Ja miałem coś takiego jak ty.
N: Też Cię wyrzucili za to, że byłeś "unikatowy"? -zaśmiała się.
O: No wiesz ... jak samiec ciemniejszy to lwice go bardziej pragną. -zaśmiał się.
N: Haha! Sugerujesz coś?
O: Ja? Skądże!
N: A więc wyrzucili Cię ze to, że byłeś czarny?
O: No wiesz... Alfa był biały, nie miałby ze mną szans i to ja bym był alfą.
N: Rasiści!
O: Haha! Wygnał mnie jak miałem rok. -uśmiechnął się.
N: Jakoś nie widzę, żebyś się tym przejął.
O: No wiesz, trzeba mieć pozytywne nastawienie.
N: Nie tęsknisz za nikim?
O: A wiesz, że jakoś nie.
<Ney?>
N: A ty? Co robiłeś zanim się tutaj znalazłeś?
O: Hmm... no więc ja.Co ja robiłem?
N: Nie pamiętasz?
O: Ja miałem coś takiego jak ty.
N: Też Cię wyrzucili za to, że byłeś "unikatowy"? -zaśmiała się.
O: No wiesz ... jak samiec ciemniejszy to lwice go bardziej pragną. -zaśmiał się.
N: Haha! Sugerujesz coś?
O: Ja? Skądże!
N: A więc wyrzucili Cię ze to, że byłeś czarny?
O: No wiesz... Alfa był biały, nie miałby ze mną szans i to ja bym był alfą.
N: Rasiści!
O: Haha! Wygnał mnie jak miałem rok. -uśmiechnął się.
N: Jakoś nie widzę, żebyś się tym przejął.
O: No wiesz, trzeba mieć pozytywne nastawienie.
N: Nie tęsknisz za nikim?
O: A wiesz, że jakoś nie.
<Ney?>
C.D.Od Neytiri (Neytiri)
N.W sumie to dobry pomysł.-powiedziałam do lwa- Chyba będzie lać.
Popatrzyłam na niego,a on na mnie.Uśmiechnęła się,rozweselona i poszłam w stronę Lwiej Skały.
O.No więc?Jak ci się tutaj podoba?-zapytał z uśmiechem.
N.Wiesz,nie jestem tu długo,ale jest super.-odpowiedziałam rozmarzona.-Ładne tereni,i w ogóle...
O.Hah.-zaśmiał się.-A jak było w dawnym stadzie?
N.Nudno,ponuro,i co dziwne "zimno".-również zaczęłam się śmiać.-Wypędzili mnie.
Troszkę posmutniałam i wzruszyłam głową.
O.A czemu?-zapytał bardzo ciekawy.-Jeśli mogę wiedzieć.
Dodał szybko.
N.No to żadna tajemnica.-uśmiechnęłam się do niego.-Samica alfa była okropnie zazdrosna,gdyż byłam jakby to powiedzieć...,o!Unikatowa to dobre słowo!No więc byłam unikatowa,a to dlatego,cóż,dlatego że jestem biała.
Zaśmiałam się.
-Jej próżność nie pozwoliła mi zostać w stadzie,gdyż była zazdrosna.Wypedziła mnie,więc zamieszkałam sama w lesie obok,by odwiedzać nieszczęśliwą rodzine.-uśmiechnęłąm się po raz kolejny.-Ale później zaczęło mi się nudzić,więć wyruszyłam w świat w poszukiwaniu przygód.
<Onuris?>
Popatrzyłam na niego,a on na mnie.Uśmiechnęła się,rozweselona i poszłam w stronę Lwiej Skały.
O.No więc?Jak ci się tutaj podoba?-zapytał z uśmiechem.
N.Wiesz,nie jestem tu długo,ale jest super.-odpowiedziałam rozmarzona.-Ładne tereni,i w ogóle...
O.Hah.-zaśmiał się.-A jak było w dawnym stadzie?
N.Nudno,ponuro,i co dziwne "zimno".-również zaczęłam się śmiać.-Wypędzili mnie.
Troszkę posmutniałam i wzruszyłam głową.
O.A czemu?-zapytał bardzo ciekawy.-Jeśli mogę wiedzieć.
Dodał szybko.
N.No to żadna tajemnica.-uśmiechnęłam się do niego.-Samica alfa była okropnie zazdrosna,gdyż byłam jakby to powiedzieć...,o!Unikatowa to dobre słowo!No więc byłam unikatowa,a to dlatego,cóż,dlatego że jestem biała.
Zaśmiałam się.
-Jej próżność nie pozwoliła mi zostać w stadzie,gdyż była zazdrosna.Wypedziła mnie,więc zamieszkałam sama w lesie obok,by odwiedzać nieszczęśliwą rodzine.-uśmiechnęłąm się po raz kolejny.-Ale później zaczęło mi się nudzić,więć wyruszyłam w świat w poszukiwaniu przygód.
<Onuris?>
wtorek, 25 czerwca 2013
C.D. Od Neytirí (Onuris)
Razem z Ney poszliśmy nad wodopój i półpustynie.
O: No i w sumie to na naszej sawannie, więcej ciekawych miejsc nie ma.
N: To i tak więcej niż w moim wcześniejszym stadzie. -uśmiechnęła się.
O: A no widzisz. -uśmiechnął się.
N: Co będziemy robić?
O: No cóż, możemy pójść się przejść.
N: No dobrze.
Razem z Ney poszliśmy przejść się po sawannie, wiatr rozwiewał moją grzywę.
O: Może wracamy na skałę? Wygląda na to, że zaraz będzie padać.
<Neytirí?>
O: No i w sumie to na naszej sawannie, więcej ciekawych miejsc nie ma.
N: To i tak więcej niż w moim wcześniejszym stadzie. -uśmiechnęła się.
O: A no widzisz. -uśmiechnął się.
N: Co będziemy robić?
O: No cóż, możemy pójść się przejść.
N: No dobrze.
Razem z Ney poszliśmy przejść się po sawannie, wiatr rozwiewał moją grzywę.
O: Może wracamy na skałę? Wygląda na to, że zaraz będzie padać.
<Neytirí?>
niedziela, 23 czerwca 2013
Rainy-Pora deszczowa
Był upalny, duszny dzień.Zdawało mi się, że niedługo będzie padać.Miałam rację.Lecz deszcz zaczął padać po 3 dniach.W tym czasie poszłam nad wodopój, by się napić.Potem miałam zamiar, aby trudnego do upolowania bawoła zjeść razem ze stadem.Zakradam się, wypatrzyłam sobie ofiarę, który oddalił się od stada i... złapałam go.Chciałam go dobić, ale w tej chwili wyskoczyła Ney.Na szczęście mi dopomogła.Nie chciałam używać mocy, bo używam ich tylko w walce.Po zagryzieniu bawoła, powiedziałam:
R:Dzięki za pomoc
N:Nie ma za co.Od tego są przyjaciele
R:Hah- i pociągnęłyśmy w stronę Lwiej Skały owego bawoła.Gdy byliśmy na miejscu zauważyłam hieny, pewnie zjawiły się tu tylko dlatego, że wyczuły nas i bawoła.Zaczęły dobierać się do upolowanego przeze mnie i Ney. Szybko zostawiłam to co ciągnęłam i pobiegłam po Onurisa, oburzona Ney powiedziała:
N:Dokąd idziesz?! Mam targać tego bawoła sama?!
R:Zaraz przyjdę! Broń bawoła!
N:Okey
I pobiegłam po Rix'a.Który miał za zadanie bronić naszego terytorium.Był za Lwią Skałą, więc chyba nie widział zbliżających się hien.Opowiedziałam mu o całej sytuacji.Szybko biegliśmy, chyba pobiliśmy rekord świata na setkę lwią.Gdy Rix to zobaczył odparł:
O:I ja tego nie zauważyłem
R:Teraz musimy zaatakować, czekaj wpadłam na pomysł.Zwieję je na 8 km od nas!
O:Dobra ja zabezpieczę Lwią skałę wraz z Deą, na wypadek, gdyby było ich więcej
R:Okey, to do dzieła!
Każdy ruszył do swojej roboty.Skupiłam się na hienach.Nagle powiał, bardzo potężny wiatr.Bułka z masłem.Widziałam jak hieny bardzo szybko się oddalają.Krzyknęłam:
R:Okey, już jest spoko! Hieny są 8 km od nas!
Ney sama dotarła z bawołem na Lwią Skałę.Wszyscy zasiedliśmy do wspaniałej uczty.Bo Dea nazrywała dzikich jagód.Które były wspaniałym dodatkiem do jedzenia.Po tym zaczął padać deszcz. Wyszliśmy na "taras" Lwiej Skały i rozkoszowaliśmy się tą wspaniałą chwilą.
R:Dzięki za pomoc
N:Nie ma za co.Od tego są przyjaciele
R:Hah- i pociągnęłyśmy w stronę Lwiej Skały owego bawoła.Gdy byliśmy na miejscu zauważyłam hieny, pewnie zjawiły się tu tylko dlatego, że wyczuły nas i bawoła.Zaczęły dobierać się do upolowanego przeze mnie i Ney. Szybko zostawiłam to co ciągnęłam i pobiegłam po Onurisa, oburzona Ney powiedziała:
N:Dokąd idziesz?! Mam targać tego bawoła sama?!
R:Zaraz przyjdę! Broń bawoła!
N:Okey
I pobiegłam po Rix'a.Który miał za zadanie bronić naszego terytorium.Był za Lwią Skałą, więc chyba nie widział zbliżających się hien.Opowiedziałam mu o całej sytuacji.Szybko biegliśmy, chyba pobiliśmy rekord świata na setkę lwią.Gdy Rix to zobaczył odparł:
O:I ja tego nie zauważyłem
R:Teraz musimy zaatakować, czekaj wpadłam na pomysł.Zwieję je na 8 km od nas!
O:Dobra ja zabezpieczę Lwią skałę wraz z Deą, na wypadek, gdyby było ich więcej
R:Okey, to do dzieła!
Każdy ruszył do swojej roboty.Skupiłam się na hienach.Nagle powiał, bardzo potężny wiatr.Bułka z masłem.Widziałam jak hieny bardzo szybko się oddalają.Krzyknęłam:
R:Okey, już jest spoko! Hieny są 8 km od nas!
Ney sama dotarła z bawołem na Lwią Skałę.Wszyscy zasiedliśmy do wspaniałej uczty.Bo Dea nazrywała dzikich jagód.Które były wspaniałym dodatkiem do jedzenia.Po tym zaczął padać deszcz. Wyszliśmy na "taras" Lwiej Skały i rozkoszowaliśmy się tą wspaniałą chwilą.
sobota, 22 czerwca 2013
Od Neytirí
Szlam w palacym sloncu,przez dluga pustynie,wykonczona.Nie jadlam od
tygodni,co dopiero mowiac o piciu.Zostawilam matke i siostry w stadzie
Czerwonej Gwiazdy,gdyz jako jednya w stadzie mialam odmienna masc,do sie
nie spodobalo samicy alfie i mnie wypedzila.
Przez jakis czas ukrywalam sie w lesie obok,abym mogla utrzymywac kontakty z rodzina.jednak wydawalo mi sie to pozniej okropnie nuzace i odeszlam.Bylam atakowana wiele razy przez hieny,jednak udawalo mi sie z wszystkiego calo wyjsc.Nagle zauwazylam ogromna sawanne a tam lezacego na skale ogromnego,czarnego lwa z dwoma lwicami.
Zauwazyli mnie,wiec podeszlam do nich.
N.Witam.-przywitalam sie.
O.Witaj.Nazywam sie Onuris a to jest Rainy i Daernys.-lwice usmiechnely sie do mnie.-Czego tu szukasz?
N.Stada.-powiedzialam z troche smutna mina.
R.Tak sie sklada ze to jest moje stado.-usmiechnela sie Rainy.-jak chceesz mozesz dolaczyc.
N.Na serio?-usmiechnelam sie cala rozpormieniona.-Dziekuje.
O.Chodz,oprowadze cie.-poweidzial Onuris wstawajac.
N.Dziekuje.
<Onuris?>
Przez jakis czas ukrywalam sie w lesie obok,abym mogla utrzymywac kontakty z rodzina.jednak wydawalo mi sie to pozniej okropnie nuzace i odeszlam.Bylam atakowana wiele razy przez hieny,jednak udawalo mi sie z wszystkiego calo wyjsc.Nagle zauwazylam ogromna sawanne a tam lezacego na skale ogromnego,czarnego lwa z dwoma lwicami.
Zauwazyli mnie,wiec podeszlam do nich.
N.Witam.-przywitalam sie.
O.Witaj.Nazywam sie Onuris a to jest Rainy i Daernys.-lwice usmiechnely sie do mnie.-Czego tu szukasz?
N.Stada.-powiedzialam z troche smutna mina.
R.Tak sie sklada ze to jest moje stado.-usmiechnela sie Rainy.-jak chceesz mozesz dolaczyc.
N.Na serio?-usmiechnelam sie cala rozpormieniona.-Dziekuje.
O.Chodz,oprowadze cie.-poweidzial Onuris wstawajac.
N.Dziekuje.
<Onuris?>
czwartek, 20 czerwca 2013
Od Onurisa
Po długich poszukiwaniach stada, spotkałem pewną lwicę, która swoim urokiem mnie onieśmielała. Była taka piękna. Podszedłem do niej.
O: Cześć jestem Onuris, zdrobnienie Rix, jak tobie na imię?
R: Cześć jestem Rainy, w skrócie Rain
O: Miło mi
R: Co cię tu sprowadza?
O: Chciałbym dołączyć do stada
R: Możesz dołączyć jesteś na razie ty i ja
O: Aha, kumam
R: Jesteś żabą, że kumasz?
O: Nie, królem lwem
R: Haha aleś ty zabawny, pokażę ci terytoria
O: Okey
Śliczna lwica pokazała mi sawannę. Kiedy skończyliśmy zwiedzać zaprowadziła mnie do Lwiej Skały, w której pokazała mi moją grotę.
R: Tu będziesz spał
O: Hmm, w sumie przytulne miejsce
R: No, mam nadzieję
Zbliżał się wieczór. Razem z Rain poszliśmy zapolować na antylopę. Było ich tam całkiem sporo, lecz nie wiedziałem skąd się tutaj wzięły.
O: Co te antylopy tutaj robią?
R: Czasami przychodzą do wodopoju.
O: Dziwne.
R: E tam. Łatwiej je upolować niż te bawoły.
O: W sumie masz rację.
R: No to jak? Pomożesz mi?
O: Ja?
R: No?
O: Ale no wiesz... ja jestem lwem.
R: Ah.. no jasne! My odwalamy całą robotę a wy się obijacie.
O: Wcale, że nie. My odganiamy hieny i lamparty i inne lwy.
R: Pfy! Też mi coś.
O: Oj Rain, przecież dobrze wiesz, że wy jesteście lepsze a my mamy trochę za dużo masy, żeby tak biegać.
R: No dobrze, dobrze. Jak ją złapię to przybiegnij i mi pomóż ją dobić.
O: No! Tyle to mogę robić.
Lwica zaczęła się skradać i wypatrzyła sobie ofiarę. Po chwili zaatakowała, po krótkiej chwili już miała ją w swoich szponach, wtedy podbiegłem i jej pomogłem. Upolowaliśmy, piękną, świeżą antylopę. Po wyżerce zasnęliśmy.
O: Cześć jestem Onuris, zdrobnienie Rix, jak tobie na imię?
R: Cześć jestem Rainy, w skrócie Rain
O: Miło mi
R: Co cię tu sprowadza?
O: Chciałbym dołączyć do stada
R: Możesz dołączyć jesteś na razie ty i ja
O: Aha, kumam
R: Jesteś żabą, że kumasz?
O: Nie, królem lwem
R: Haha aleś ty zabawny, pokażę ci terytoria
O: Okey
Śliczna lwica pokazała mi sawannę. Kiedy skończyliśmy zwiedzać zaprowadziła mnie do Lwiej Skały, w której pokazała mi moją grotę.
R: Tu będziesz spał
O: Hmm, w sumie przytulne miejsce
R: No, mam nadzieję
Zbliżał się wieczór. Razem z Rain poszliśmy zapolować na antylopę. Było ich tam całkiem sporo, lecz nie wiedziałem skąd się tutaj wzięły.
O: Co te antylopy tutaj robią?
R: Czasami przychodzą do wodopoju.
O: Dziwne.
R: E tam. Łatwiej je upolować niż te bawoły.
O: W sumie masz rację.
R: No to jak? Pomożesz mi?
O: Ja?
R: No?
O: Ale no wiesz... ja jestem lwem.
R: Ah.. no jasne! My odwalamy całą robotę a wy się obijacie.
O: Wcale, że nie. My odganiamy hieny i lamparty i inne lwy.
R: Pfy! Też mi coś.
O: Oj Rain, przecież dobrze wiesz, że wy jesteście lepsze a my mamy trochę za dużo masy, żeby tak biegać.
R: No dobrze, dobrze. Jak ją złapię to przybiegnij i mi pomóż ją dobić.
O: No! Tyle to mogę robić.
Lwica zaczęła się skradać i wypatrzyła sobie ofiarę. Po chwili zaatakowała, po krótkiej chwili już miała ją w swoich szponach, wtedy podbiegłem i jej pomogłem. Upolowaliśmy, piękną, świeżą antylopę. Po wyżerce zasnęliśmy.
Od Rainy
Pierwszy dzień na nowym terytorium przeminął bardzo spokojnie, jak na taką okolicę, w której zawsze się coś dzieje. Siadłam pod pierwszym lepszym drzewem jakie zauważyłam i klapnęłam na suchą, ciepłą ziemię. Nagle zauważyłam zbliżającego się do mojego terytorium czarnego lwa.Szybko wstałam i zaczęłam się gapić na niego.Zbliżał się coraz bardziej, sierść mi się zjeżyła na karku, mięśnie napięły, a kły odsłoniły.Gotowa bronić terytorium.Podszedł i przywitał się:
O: Cześć jestem Onuris, zdrobnienie Rix, jak tobie na imię?
R: Cześć jestem Rainy, w skrócie Rain-przestałam się jeżyć
O: Miło mi
R: Co cię tu sprowadza?
O: Chciałbym dołączyć do stada
R: Możesz dołączyć jesteś na razie ty i ja
O: Aha, kumam
R: Jesteś żabą, że kumasz?
O: Nie, królem lwem
R: Haha aleś ty zabawny, pokażę ci terytoria
O: Okey
I pokazałam mu wszystkie zakamarki naszego "miejsca na ziemi". Skończyłam na jego miejscu w Lwiej Skale, odparłam:
R: Tu będziesz spał
O: Hmm, w sumie przytulne miejsce
R: No, mam nadzieję
Zbliżał się wieczór. Razem z Rix'em poszliśmy zapolować na antylopę. Było tam ich całkiem sporo, jak na pustynię.Upolowaliśmy, piękną, świeżą antylopę.Po wyżerce zasnęliśmy.
O: Cześć jestem Onuris, zdrobnienie Rix, jak tobie na imię?
R: Cześć jestem Rainy, w skrócie Rain-przestałam się jeżyć
O: Miło mi
R: Co cię tu sprowadza?
O: Chciałbym dołączyć do stada
R: Możesz dołączyć jesteś na razie ty i ja
O: Aha, kumam
R: Jesteś żabą, że kumasz?
O: Nie, królem lwem
R: Haha aleś ty zabawny, pokażę ci terytoria
O: Okey
I pokazałam mu wszystkie zakamarki naszego "miejsca na ziemi". Skończyłam na jego miejscu w Lwiej Skale, odparłam:
R: Tu będziesz spał
O: Hmm, w sumie przytulne miejsce
R: No, mam nadzieję
Zbliżał się wieczór. Razem z Rix'em poszliśmy zapolować na antylopę. Było tam ich całkiem sporo, jak na pustynię.Upolowaliśmy, piękną, świeżą antylopę.Po wyżerce zasnęliśmy.
Witaj w stadzie!
Lew – duży, mięsożerny ssak lądowy z rodziny kotowatych, drugi po tygrysie – co do wielkości – wśród czterech ryczących wielkich kotów. Jedyny kot żyjący w zorganizowanych grupach socjalnych, zaliczany do tzw. wielkiej piątki Afryki – pięciu najbardziej niebezpiecznych zwierząt afrykańskich. Samiec lwa, łatwo rozpoznawalny po grzywie, może ważyć 150–250 kg. Samice są znacznie mniejsze, ważą
110–160 kg i nie mają grzywy. Samce zajmują się
zdobywaniem i obroną terytorium oraz ochroną stada i zapładnianiem
samic. Samice polują i opiekują się lwiątkami. Współcześnie występują tylko w Afryce, gdzie są narażone na wyginięcie i szczątkowo w Indiach, gdzie ich stan liczebny określony został jako krytyczny.
Lwia grzywa jest uważana za oznakę zdrowia samca, im bujniejsza, tym silniejszy i sprawniejszy jest noszący ją osobnik. Badania wykazały, że na wybór partnera przez samicę duży wpływ ma wygląd jego grzywy. Samce z dłuższą grzywą i ciemniejszymi włosami są częściej wybierane przez samice. Bujna grzywa nie występuje u samców przed osiągnięciem dojrzałości płciowej.Minusem tej ozdoby jest to, że znacznie trudniej jest z nią poruszać się bezszelestnie. Grzywa ciemnieje wraz z wiekiem lwa.
Na terenach otwartych lwy najczęściej polują w nocy. Tam, gdzie są wysokie trawy lub gęste krzewy, polowania zdarzają się również w ciągu dnia. Samce rzadko uczestniczą w polowaniach. Przyłączają się do łowów na dużego zwierza, takiego jak bawoły. Wówczas siła samca jest niezbędna do przytrzymania, a następnie powalenia ofiary ataku. Samice zwykle polują stadnie. <źródło>
Jak dołączyć? - Lubisz lwy? Lubisz pisać opowiadania? To koniecznie zajrzyj tutaj i dołącz już dziś! Możesz formularz wysłać samodzielnie na howrse (lub e-mailem) do gracza WikaN, lub uzupełnić formularz, który się tutaj znajduje i po prostu kliknąć "Prześlij". Stanowiska błękitne są niedostępne, nawet jeśli w formularzu takie stanowisko jest dostępne.
Lwy - Wszystkie koty, które znajdują się w stadzie.
Znachor - Lew, który zajmuje się wytwarzaniem magicznych przedmiotów, których można używać.
Tereny - Miejsce zamieszkania naszego stada.
Fauna - Zwierzęta, które można spotkać.
Zasady - Każdy lew musi przestrzegać tych zasad.
Inne - Tutaj znajduje się "Kontakt" -można wysyłać opowiadania, dodawać pomysły i tak dalej. / Poza tym jest jeszcze banner, który można wkleić do siebie.
Archiwum bloga - Opowiadania :P
Klimat - Klimat w którym żyjemy.
Newsy - Warto często je czytać, gdyż zawsze może pojawić się coś nowego.
Chat - Tutaj możemy porozmawiać.
Muzyka - U góry bloga można włączyć sobie muzykę :)
Lwia grzywa jest uważana za oznakę zdrowia samca, im bujniejsza, tym silniejszy i sprawniejszy jest noszący ją osobnik. Badania wykazały, że na wybór partnera przez samicę duży wpływ ma wygląd jego grzywy. Samce z dłuższą grzywą i ciemniejszymi włosami są częściej wybierane przez samice. Bujna grzywa nie występuje u samców przed osiągnięciem dojrzałości płciowej.Minusem tej ozdoby jest to, że znacznie trudniej jest z nią poruszać się bezszelestnie. Grzywa ciemnieje wraz z wiekiem lwa.
Na terenach otwartych lwy najczęściej polują w nocy. Tam, gdzie są wysokie trawy lub gęste krzewy, polowania zdarzają się również w ciągu dnia. Samce rzadko uczestniczą w polowaniach. Przyłączają się do łowów na dużego zwierza, takiego jak bawoły. Wówczas siła samca jest niezbędna do przytrzymania, a następnie powalenia ofiary ataku. Samice zwykle polują stadnie. <źródło>
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Strona Główna - Tutaj wyświetlane są posty :)Jak dołączyć? - Lubisz lwy? Lubisz pisać opowiadania? To koniecznie zajrzyj tutaj i dołącz już dziś! Możesz formularz wysłać samodzielnie na howrse (lub e-mailem) do gracza WikaN, lub uzupełnić formularz, który się tutaj znajduje i po prostu kliknąć "Prześlij". Stanowiska błękitne są niedostępne, nawet jeśli w formularzu takie stanowisko jest dostępne.
Lwy - Wszystkie koty, które znajdują się w stadzie.
Znachor - Lew, który zajmuje się wytwarzaniem magicznych przedmiotów, których można używać.
Tereny - Miejsce zamieszkania naszego stada.
Fauna - Zwierzęta, które można spotkać.
Zasady - Każdy lew musi przestrzegać tych zasad.
Inne - Tutaj znajduje się "Kontakt" -można wysyłać opowiadania, dodawać pomysły i tak dalej. / Poza tym jest jeszcze banner, który można wkleić do siebie.
Inne:
Tabelka opowiadań - Nie wiesz jakie opowiadanie masz do dokończenia? Dzięki tabelce, będziesz wiedział - wystarczy kliknąć w link przy imieniu swojego lwa.Archiwum bloga - Opowiadania :P
Klimat - Klimat w którym żyjemy.
Newsy - Warto często je czytać, gdyż zawsze może pojawić się coś nowego.
Chat - Tutaj możemy porozmawiać.
Muzyka - U góry bloga można włączyć sobie muzykę :)
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)