Wkroczyłem na Sawanne drzewiastą. Miałem się wygodnie ułożyć pod jednym z
drzew i zrelaksować w cieniu.Nagle oślepił mnie blask słońca.
Odgarnąłem gałąź i zobaczyłem piękną skale. Tak! Nareszcie mam miejsce
do zamieszkania! Tu mogę założyć stado! Zobaczyłem zbliżającą się
samicę. Zasłoniłem się szybko gałęzią drzewa. Była już bardzo blisko, a
ja wyskoczyłem spod drzewa i ryknąłem.
R: Kim ty jesteś? Co robisz na terenie mojego stada?
K: Twojego stada? A od kiedy to samice zakładają stado?
R: Ja założyłam. Nie pasuje Ci coś?
K: Pff... A rób se co chcesz. Nic mi nie musi pasować i nie pasować. Ja
tu chciałem założyć stado, ale skoro ty tu jesteś niestety będę musiał
szukać innego miejsca. Nara.
R: Czekaj, czekaj! A nie chciałbyś dołączyć tutaj?
K: O czym ty mówisz?! Pierwsze słyszę, by samiec dołączał do stada samicy! Raczej jest zupełnie odwrotnie!
R: Ale w tym stadzie jest tak jak mówię. Dołączasz czy nie?
K: A młode samce muszą w końcu odejść?
R: Nie. Zostają tu na zawsze.
K: W takim razie dołączę.
R: Wspaniale... Chodź, przedstawię Ci stado!
Poszedłem za nią. Gdy dotarliśmy do tej pięknej skały, która jak się
okazało nazywała się Lwią Skałą wspięliśmy się na jej szczyt. Było tam
wejście do groty, w której siedziały 2 lwy.
K Coś małe to stado...
<Kto chce?>