N.W sumie to dobry pomysł.-powiedziałam do lwa- Chyba będzie lać.
Popatrzyłam na niego,a on na mnie.Uśmiechnęła się,rozweselona i poszłam w stronę Lwiej Skały.
O.No więc?Jak ci się tutaj podoba?-zapytał z uśmiechem.
N.Wiesz,nie jestem tu długo,ale jest super.-odpowiedziałam rozmarzona.-Ładne tereni,i w ogóle...
O.Hah.-zaśmiał się.-A jak było w dawnym stadzie?
N.Nudno,ponuro,i co dziwne "zimno".-również zaczęłam się śmiać.-Wypędzili mnie.
Troszkę posmutniałam i wzruszyłam głową.
O.A czemu?-zapytał bardzo ciekawy.-Jeśli mogę wiedzieć.
Dodał szybko.
N.No to żadna tajemnica.-uśmiechnęłam się do niego.-Samica alfa była okropnie zazdrosna,gdyż byłam jakby to powiedzieć...,o!Unikatowa to dobre słowo!No więc byłam unikatowa,a to dlatego,cóż,dlatego że jestem biała.
Zaśmiałam się.
-Jej próżność nie pozwoliła mi zostać w stadzie,gdyż była zazdrosna.Wypedziła mnie,więc zamieszkałam sama w lesie obok,by odwiedzać nieszczęśliwą rodzine.-uśmiechnęłąm się po raz kolejny.-Ale później zaczęło mi się nudzić,więć wyruszyłam w świat w poszukiwaniu przygód.
<Onuris?>