piątek, 28 czerwca 2013

C.D. Od Kuzimu (Kuzimu)

Szybko z niej wypłynąłem. Wyskoczyłem na brzeg ściskając ziemię pazurami. Zakaszlałem kilka razy - nie umiem pływać i nie lubię wody. Usiadłem i czekałem na lwicę, jednak ta długo nie wypływała. Miałem już wrócić do jaskini, gdy z wody wyszły bąbelki. A jak się utopiła? W każdym razie miałem poczucie winy i musiałem jej pomóc. Nie umiem pływać, więc jak mogłem to zrobić? Wskoczyłem na ślepo do wody i otworzyłem oczy zaczynając ją wypatrywać. Co chwila zaczerpywałem powietrza w końcu ją znalazłem. Chwyciłem zębami za łapę i wyciągnąłem ją na powierzchnię. Położyłem na skale. Zaczęła kaszleć wypluwając wodę. 
K: Nic Ci nie jest? - Zapytałem.