niedziela, 23 czerwca 2013

Rainy-Pora deszczowa

Był upalny, duszny dzień.Zdawało mi się, że niedługo będzie padać.Miałam rację.Lecz deszcz zaczął padać po 3 dniach.W tym czasie poszłam nad wodopój, by się napić.Potem miałam zamiar, aby trudnego do upolowania bawoła zjeść razem ze stadem.Zakradam się, wypatrzyłam sobie ofiarę, który oddalił się od stada i... złapałam go.Chciałam go dobić, ale w tej chwili wyskoczyła Ney.Na szczęście mi dopomogła.Nie chciałam używać mocy, bo używam ich tylko w walce.Po zagryzieniu bawoła, powiedziałam:
R:Dzięki za pomoc
N:Nie ma za co.Od tego są przyjaciele
R:Hah- i pociągnęłyśmy w stronę Lwiej Skały owego bawoła.Gdy byliśmy na miejscu zauważyłam hieny, pewnie zjawiły się tu tylko dlatego, że wyczuły nas i bawoła.Zaczęły dobierać się do upolowanego przeze mnie i Ney. Szybko zostawiłam to co ciągnęłam i pobiegłam po Onurisa, oburzona Ney powiedziała:
N:Dokąd idziesz?! Mam targać tego bawoła sama?!
R:Zaraz przyjdę! Broń bawoła!
N:Okey
I pobiegłam po Rix'a.Który miał za zadanie bronić naszego terytorium.Był za Lwią Skałą, więc chyba nie widział zbliżających się hien.Opowiedziałam mu o całej sytuacji.Szybko biegliśmy, chyba pobiliśmy rekord świata na setkę lwią.Gdy Rix to zobaczył odparł:
O:I ja tego nie zauważyłem
R:Teraz musimy zaatakować, czekaj wpadłam na pomysł.Zwieję je na 8 km od nas!
O:Dobra ja zabezpieczę Lwią skałę wraz z Deą, na wypadek, gdyby było ich więcej
R:Okey, to do dzieła!
Każdy ruszył do swojej roboty.Skupiłam się na hienach.Nagle powiał, bardzo potężny wiatr.Bułka z masłem.Widziałam jak hieny bardzo szybko się oddalają.Krzyknęłam:
R:Okey, już jest spoko! Hieny są 8 km od nas!
Ney sama dotarła z bawołem na Lwią Skałę.Wszyscy zasiedliśmy do wspaniałej uczty.Bo Dea nazrywała dzikich jagód.Które były wspaniałym dodatkiem do jedzenia.Po tym zaczął padać deszcz. Wyszliśmy na "taras" Lwiej Skały i rozkoszowaliśmy się tą wspaniałą chwilą.