Szlam w palacym sloncu,przez dluga pustynie,wykonczona.Nie jadlam od
tygodni,co dopiero mowiac o piciu.Zostawilam matke i siostry w stadzie
Czerwonej Gwiazdy,gdyz jako jednya w stadzie mialam odmienna masc,do sie
nie spodobalo samicy alfie i mnie wypedzila.
Przez jakis czas ukrywalam sie w lesie obok,abym mogla utrzymywac
kontakty z rodzina.jednak wydawalo mi sie to pozniej okropnie nuzace i
odeszlam.Bylam atakowana wiele razy przez hieny,jednak udawalo mi sie z
wszystkiego calo wyjsc.Nagle zauwazylam ogromna sawanne a tam lezacego
na skale ogromnego,czarnego lwa z dwoma lwicami.
Zauwazyli mnie,wiec podeszlam do nich.
N.Witam.-przywitalam sie.
O.Witaj.Nazywam sie Onuris a to jest Rainy i Daernys.-lwice usmiechnely sie do mnie.-Czego tu szukasz?
N.Stada.-powiedzialam z troche smutna mina.
R.Tak sie sklada ze to jest moje stado.-usmiechnela sie Rainy.-jak chceesz mozesz dolaczyc.
N.Na serio?-usmiechnelam sie cala rozpormieniona.-Dziekuje.
O.Chodz,oprowadze cie.-poweidzial Onuris wstawajac.
N.Dziekuje.
<Onuris?>